piątek, 9 grudnia 2011

Studniówka- zapisywanie się itd... :/

Ehhh wszystko jest na przekór!! Jako, że studniówka już za miesiąc czas się na wszystko zapisać... I tu jest problem...

Zapisałam się do fryzjera na godzinę 12:00 bo otwarte mają do 14... Dzwonie do makijażystki... a Oni mają otwarte do 13:00 w sobote... pierwsze co to szok, przecież wszystkie imprezy są w soboty a oni tylko do 13 otwarte... ok, umówiłam się na 12:00 co teraz z fryzjerem?

Zadzwoniłam, przełożyła na 10:30 i w ten piękny sposób cały dzień do 18:00 będę chodzić uczesana i pomalowana... SUPER!!!!!!!! :///////////

Pewnie przyjdzie czas studniówki i wszystko mi spłynie.. :/
Sukienka na szczęście kupiona, buty także.

Ehhh a jak u Was z przygotowaniami??

Mi została jeszcze tylko podwiązka :)
Zobaczcie jakie fajne znalazłam :)

Pozdrawiam!! :)

15 komentarzy:

  1. ze swojego doświadczenia powiem tak- ja miałam fryzjera o godz 10.00 ( farbowanie i czesanie ), fryzura wytrzymała ponad 24 godz w prawie nienaruszonym stanie, natomiast makijaż zrobiłam sama tak 2 godz. przed wyjściem i wytrzymał do rana,jeśli kosmetyczka zna się na rzeczy to makijaż powinien ci wytrzymać

    OdpowiedzUsuń
  2. po co idziesz do makijażystki? o.0 umaluj się sama i po problemie :P ja się na swoją studniówkę malowałam sama i było OK :]

    OdpowiedzUsuń
  3. a nie możesz się sama pomalować?

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszyscy mają ten problem ;) Jeżeli makijażystka użyje utrwalacza, to nic Ci nie spłynie. A te kilka godzin zleci b. szybko :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy ja miałam studniówkę.....
    Ja miałam takie szczęście, że w przeddzień studniówki dostałam grypy żołądkowej, masakra jakaś. Ale na proszkach przeżyłam, szkoda tylko, że nie mogłam wypić za tą wyjątkową imprezę. Nie wiem jak będzie u Ciebie, ale u mnie butelki były chowane pod stoły, do kieszeń marynarek (nie można było wnosić alkoholu) a bardzo miłe mamy i nauczycielki chodziły z rękoma zaplecionymi na plecach i tylko zabierały te butelki, widok był bardzo śmieszny.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też sama się malowałam :) Po co kase wyrzucać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam pomysł! pomaluj się sama (dla próby) i zamieść zdjęcie tutaj :) my Ci powiemy, czy jest suoer :>

    OdpowiedzUsuń
  8. Też bym się sama pomalowała. :) Wcześnie macie studniówkę. My dopiero w połowie lutego.

    OdpowiedzUsuń
  9. na pewno nie byłoby aż tak źle:D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja ani kreacji, ani nie poumawiana ;p ale rok temu fryzura spokojnie wytrzymała, a makijaż sama robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też bym się sama pomalowała :))

    OdpowiedzUsuń