niedziela, 1 lipca 2012

o tym co stało się z maskarą... :(

Moja ulubiona, ukochana.
Była bardzo giętka od długiego czasu i stało się. A czemu? To nie wiem :(







Nie zrobiłam nic, co mogłoby spowodować tą tragedię. W tym momencie zwątpiłam i nie wiem czy kupić następną.

52 komentarze:

  1. Co kropelka sklei, sklei, żadna siła nie rozklei, może spróbuj :>

    OdpowiedzUsuń
  2. ahh mi kiedys w hean opakowanie peklo i nie wiem jakim cudem. Pewnie jakas felerna sztuka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Musiałaś ją nieźle wymęczyć:) Pewnie trafiła się jakaś ferelna sztuka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli miała więcej niż 3 miesiące to może z powodu przeterminowania? Dziwne, mi z tą maskarą się nic nie działo.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tam używam tuszu z Chińczyka za 7zł (Vollare) i jest to jeden z lepszych tuszy, jakie kiedykolwiek miałam.

    OdpowiedzUsuń
  6. będziemy o niej pamiętać [*]



    ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi jeszcze nie zdarzyło się coś takiego. Może szczoteczka była pęknięta jak kupiłaś?

    OdpowiedzUsuń
  8. ojj.. nigdy mi sie nic takiego nie zdarzyło!

    OdpowiedzUsuń
  9. o ucho odpadło temu misiu...

    ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi też się tak zrobiło jak kupiłam swoją na ebayu na szczęście była już jej końcówka.. Dlatego bo chciałam ze ścianek zebrać resztki i tak nią `mieszałam` ;D. Nie wiem czy to była jakaś podróbka czy po prostu przypadek.

    OdpowiedzUsuń
  11. ojej ;/ strasznie szkoda ;/ to tez jedna z moich ulubionych maskar

    OdpowiedzUsuń
  12. ostatnio urwał mi się gwint od maskary, więc i to mnie już nie zdziwiło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. mam ją od dawna i nie przydarzyło mi sie takie cos ;o ale niesty mam ja juz długo i konsystencja i ilość produktu które zostały juz nsie nie daje ... ale ja na pewno kupuje nowa :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale psikus. Też mam ten tusz i wszystko jest w porządku, mam nadzieję, że się nie złamie.

    OdpowiedzUsuń
  15. O matko! Takich przeżyc z maskarą jeszcze nie miałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. O kuuurcze ;O
    A jaki tusz do rzęs poleciłabyś?? Bo zastanawiam sie nad kupnem jakiegoś maleństwa ;d

    +zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. mi też się tak stało ze szczoteczką od tej maskary :( na szczęście już pod koniec opakowania... ale sam fakt!

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo lubię ten tusz i kupuje często. Na szczęście nigdy nie zrobiło mi się coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  19. oj, o to kaput, trafił Ci się felerny tusz

    OdpowiedzUsuń
  20. ;(( Nawet nie wiedziałam, że coś takiego może stać się z mascarą.

    OdpowiedzUsuń
  21. O kurczak! :> Bo ta szczoteczka tak się wygina na wszystkie strony i widać nie wytrzyła, brr.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też mi się tak ostatnio z jakimś tuszem stało ;/

    OdpowiedzUsuń
  23. dramat normalnie

    OdpowiedzUsuń
  24. wszystko kiedyś ma swój koniec... FAKT ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Buuu... Szkoda... Napisz maila do Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  26. ups;/ maybelline moje ulubione też

    OdpowiedzUsuń
  27. Powiem Ci szczerze, że miałam taką samą, niemiłą przygodę z jakimś tuszem Rimmela, nie pamiętam jakim, tylko że w moim przypadku szczoteczka została w środku, jeszcze większa tragedia :/

    Zapraszam serdecznie do czytania i komentowania moich kosmetycznych recenzji oraz porad dotyczących urody i zdrowia na http://ambasadorka-testerka.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem w szoku, mam nadzieje że z moim tak nie bedzie, bardzo lubie ten tusz

    OdpowiedzUsuń
  29. dokładnie to samo stało się z maskara mojej siostry! i również nie zrobiła nic co by mogło temu zaszkodzić :/

    OdpowiedzUsuń
  30. ehheeh a ja Ci powiem co sie stało pewnie kręciłas na boki szczoteczka i sie w koncu zlamała :)
    ja sama często tak robie pozdawiam i zapraszam do siebie:) http://ladies-day.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. ale numer! ja też bardzo lubię tę maskare :-)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja miałam takie przygody z tuszami Eveline i się niesamowicie do tej firmy zraziłam - trzy razy szczoteczka została mi w opakowaniu... Masakra ;|

    OdpowiedzUsuń
  33. Ojć... Ja też mam tą maskarę. ;/

    OdpowiedzUsuń
  34. jeszcze nigdy mi się coś takiego nie stało

    OdpowiedzUsuń
  35. Ooo szkoda może jakś felerna partia Ci się trafiła:(

    OdpowiedzUsuń
  36. Może napisz do firmy Maybelline :) Myślę, że jeśli ładnie opiszesz, że nic nie zrobiłaś wyślą ci nową:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Koniecznie napisz do firmy

    OdpowiedzUsuń
  38. masakra. Ja zawsze ja lubiłam, ale ostatnia sztuka mnie zawiodła. Już mi się tak nie podoba, szukam dalej maskary idealnej:)

    OdpowiedzUsuń
  39. hehe ostatnio miałam taką samą sytuację tyle, że z tuszem z miss sporty.. i również zupełnie nie wiem dlaczego :< zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Ja zraziłam się do ich tuszy bo wysychają szybko i robią grudki kiedyś były lepszej jakości

    OdpowiedzUsuń
  41. Oooooo nie! :o [*]
    Uwielbiam one by one, nigdy bym nie pomyslala ze cos takiego moze sie stać. :o Chyba od dzisiaj bede zostawiać w razie czego szczoteczkę z poprzedniego opakowania tuszu. :D

    OdpowiedzUsuń