sobota, 25 sierpnia 2012

Klasyk?

Jak już wiecie ostatnio przerzuciłam się z balsamu Tisane, na klasyczny Carmex w słoiczku. Czy jestem zadowolona? Tak!! Przede wszystkim dlatego, że działanie jest praktycznie idealne, a dostępny jest w prawie każdej drogerii, cena jest stosunkowo podoba (różnica kilku groszy) i komfort użytku tak samo niehigieniczny :)


Skład: Petrolatum, Lanloin, Cetyl esters, Theobroma oil, Beswax, Paraffin Wax, Camphor, Menthol, Salicyl Acid, Vanilia and fragarace.


Może być kłopotliwy dla osób, które nie lubią uczucia mentolu, mrowienia na ustach jednak dla mnie jest to całkiem przyjemne uczucie :)) 

Cena ok 8,99 zł w Rossmanie. A Wy co wolicie?


Klasyczny Carmex czy klasyczny balsam do ust Tisane?

20 komentarzy:

  1. mam Carmex wiśniowy i Tisane. Szczerze to lubię oba, na noc gruba warstwa Tisane, na dzień Carmex bo ma filtr ;) Obie wersje są również w sztyftach więc można i higienicznie używać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię Carmex ale w wersji w tubce. Nie lubię słoiczków bo trzeba nakładać palcami i aplikacja tak jak napisałaś nie jest higieniczna:). Ale Carmex sam w sobie ubóstwiam, prawdziwe cudo dla ust:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Carmex! bez niego już nie mogę żyć :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę w końcu zakupić jakiś balsam z Carmexa :) Jeszcze żadnego nie używałam, a ciągle jakieś pozytywne opinie czytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. uwielbiam i jedno i drugie. Jednak Carmex jakoś bardziej podbił moje serce... i dłużej się go trzymam. Sama nie wiem czemu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. obecnie używam Carmexu ale czeka na mnie już Tisane - więc jeszcze nie wiem co jest lepsze :) ale Carmex jak na razie bardzo lubię

    OdpowiedzUsuń
  7. nie lubie balsamow w takiej formie.Nie wiem czemu,ale nie potrafie sie do nich przekonac

    OdpowiedzUsuń
  8. Żałuję, że kiedykolwiek kupiłam Carmex.
    Uzależniłam się od niego i muszę używać co godzinę i mówię to serio :(

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja mam carmexa w tubce do wyciskania :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja w ogóle uwielbiam balsamy w słoiczkach, mega frajda przy nakładaniu ;d

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja stosuję Tisane, Carmexu jeszcze NIGDY nie używałam ( nie wiem, jak to możliwe, ale 'nie wpadał mi w ręce') :) Ale przyjdzie do mnie w przyszłym tyg. do testowania i mam nadzieję, że się na nim nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja ostatnio staram się zwracać uwagę na higienę i nie kupuję już nic w słoiczkach. Miałam ten balsam, ale jakoś szczególnie mnie nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy nie miałam Carmexa ani Tisane ale jakbym się zdecydowała to pewnie spróbowałabym w sztyfcie;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Tisane miałam w słoiczku a obecnie używam Carmexu jaśminowego w tubce.Lubię obydwa, Carmex jest zdecydowanie bardziej higieniczny, a słyszałam, że Tisane w sztyfcie już tak dobrze nie działa...

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy jeszcze nie miałam Carmexu, ale na pewno kiedyś kupię dla przetestowania ;) Ja jestem wierna balsamowi Tisane, uwielbiam go i mam już chyba 5 opakowanie tego kosmetyku ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie miałam okazji "spróbować" Tisane, carmex lubię, ale w sztyfcie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie lubie wyciagac paluchem, wiec ja mialam carmexa w tubce ;) wisniowego.

    OdpowiedzUsuń
  18. Wyrzuciłam Carmexa do kosza, po tym jak zrobił mi masarkę z ustami. Szoda, że nie na każdego działa tak jak powinien:(

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja byłam zachwycona z Carmexu, ale tylko z wersji klasycznej w sztyfcie. W słoiczku jeszcze jako tako, ale to już nie było to. Za to wiśniowy w tubce to był koszmar.
    Jednak właśnie ten mentolowy smak i zapach i średni komfort zaraz po nałożeniu skłoniły mnie do poszukiwań i zmiany. Dostałam od partnera balsam do ust z Soap&Glory i trafił w 10tkę. Niestety jest, tak jak piszesz, też równie niehigieniczny - w słoiczki :(
    A ten Tisane pierwsze słyszę :)

    OdpowiedzUsuń