poniedziałek, 4 marca 2013

Niespodzianka od L'Occitane

Jakiś czas temu dostałam meila od przedstawiciela L'Occitane  od nawiązaniu współpracy. Zgodziłam się podałam meila. I czekałam. Minął spory czas a ja całkowicie zapomniałam o sprawie. Jednak dzisiaj zostałam miło zaskoczona kiedy listonosz przyniósł mi paczkę. A w niej piękne miniaturki produktów.



Przed chwilą przeczytałam nie przyjemny post jednej z blogerek. Czasami na prawdę musimy dać czas niektórym firmom. W tym przypadku wszystko zostało jak najbardziej zrealizowane a wypisywanie do kogoś, że pobrał adresy i dane do sprzedaży, że oszukuje itd jest jak najbardziej nie na miejscu tym bardziej, że produkty te dostajemy za darmo i aż nie ładnie wygląda jak ktoś jest poganiany z wysyłką. Rozumiem gdybyśmy za to miały zapłacić. Ehhh czasami nadgorliwość niektórych jest gorsza od faszyzmu. 


W paczce znalazł się olejek do kąpieli, krem z masłem shea, mydełko z masłem shea, próbka wody toaletowej oraz krem na noc.
Pozdrawiam serdecznie!

29 komentarzy:

  1. Nigdy nie miałam kosmetyków tej firmy. Chętnie o nich poczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Własnie listonosz dostarczył mi taką przesyłkę;)

    OdpowiedzUsuń
  3. koszyczek jest cudowny, produkty ładnie się prezentują, ale ja ubolewam, że to miniaturki (zwłaszcza tej wody toaletowej, bo pachnie ślicznie) zwłaszcza, że jak wysyłano pełnowymiarówki, to żadna do mnie nie doszła i pewnie w ogóle nie była wysłana :>

    OdpowiedzUsuń
  4. też dostałam. szkoda, że mydełko tylko pełnowymiarowe a reszta taka maciupka. recenzji nie da się napisac na podstawie takich miniaturek...

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie, że masz już swoją paczuszkę:)

    a dziewczyna powinna dać sobie siana:P tym bardziej, że przedstawiciel firmy Loocitane utrzymuje z nami stały kontakt i uprzedzał, że na paczuszki będziemy musiały trochę poczekać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Żel pod prysznic ma wspaniały zapach i niewątpliwie jest cudownym umilaczem kąpieli, krem do rąk uwielbiam ponad wszystko :D

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie sobie przypomniałam,że to mydełko leży mi w szufladzie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja na swoją jeszcze czekam. :)
    Zgadzam się- nadgorliwość gorsza niż faszyzm...

    OdpowiedzUsuń
  9. Kochana, nie chodzi mi o produkty, które przez trzy miesiące nie potrafiły do mnie trafić a tuż po moim mailu nagle zostały wysłane z datą wsteczną :)
    Stać mnie na kosmetyki i mój blog nie powstał z potrzeby dostawania darmowych próbek.
    Sposób prowadzenia tej akcji marketingowej jest co najmniej żenujący - marka tak słynna jak L'Occitane nie powinna nigdy pozwolić na to, aby ich PR wysyłał do nas co miesiąc maile z prywatnej skrzynki, czy wręcz wdawał się w pyskówki mailowe z innymi blogerkami. Z tego co mi mówią inne blogerki, moja z nim wymiana zdań i tak przebiegła dość chłodno i z klasą jak na jego możliwości - to jest kompletny brak profesjonalizmu, tak się nie robi w wielkich firmach, którym zależy na dobrym wizerunku.
    Szczerze mówiąc, wygląda to jak kiepska próba zdyskredytowania L'Occitane przez inną firmę - gdyby nie to, że faktycznie te miniaturki są wysyłane, chyba bym zaczęła się poważnie nad tym zastanawiać.
    Nie mam absolutnie nic przeciwko marce L'Occitane, ani przeciwko ich produktom - chętnie sobie coś od nich kupię jeszcze nie raz. Ale z tą nieszczęsną akcją promocyjną nie chcę mieć nic wspólnego.
    Chciałam to tylko u Ciebie wyjaśnić, żeby nie było nieporozumień.
    Pozdrawiam Cię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale meile, które były wysyłane np do mnie były jak najbardziej miłe, bez żadnych problemów itd. Wydaje mi się, że natarczywość, poganianie i krytykowanie skłoniło Pana Marcina do takiej reakcji choć to też nie powinno być wytłumaczenie. Marka L'Occitane jest na prawdę dobra firmą i faktycznie może gdyby ktoś inny zajmował się tą sprawą wyglądałoby to inaczej, może po prostu złej osobie powierzyli to zadanie.

      Usuń
    2. Do takiego samego wniosku doszłam :)
      Wysłałam do niego jednego maila z prośbą o usunięcie danych. Dziś wysłałam drugiego, w odpowiedzi na jego - dość agresywne zresztą - zarzuty o roszczeniową postawę. Nie chcę mieć z akcją nic wspólnego, nie chcę wymieniać z nim korespondencji, chcę jak najprędzej strząsnąć z siebie wszystko, co ma z tą promocją związek.
      Tak jak wspomniałam w drugim mailu do p. Marcina, paczkę rzekomo wysłaną dzień przed moim mailem, mam zamiar cofnąć do nadawcy - nie życzę sobie mieć nic wspólnego z tym panem.

      Usuń
  10. Słyszałam wiele o tej firmie zobaczymy czy te opinie się potwierdzą:)

    OdpowiedzUsuń
  11. też dzisiaj odebrałam paczuszkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. postarali się z tym koszyczkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja właśnie wypróbowuję dobroci z mojego koszyczka:))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ach, zazdroszczę. Bardzo lubię tą firmę.

    OdpowiedzUsuń
  15. Świetne słodkie opakowanie ;) ciekawa jestem jak sprawdzą się te mini wersje kosmetyków ;]

    OdpowiedzUsuń
  16. fajna paczusia, cieszy oko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Do mnie też przyszedł koszyczek :)) Super niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudny koszyczek. Widziałam go już na innym blogu i po prostu nie mogę się napatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  19. koszyczek jest uroczy:) byłam pewna że dostaniemy nowości, bo wcześniej kilka blogerek tak miało

    OdpowiedzUsuń
  20. Też mi się wydaje że ta burza jest niepotrzebna. Ja z chęcią wypróbuję te kosmetyki i zobaczę czy mam ochotę na więcej czy nie. Wiadomo, że recenzje będą okrojone i nie wszystko ta się spostrzec po kilku użyciach, ale ja traktuje tą przesyłkę bardziej jako zapoznanie się z marką.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też dostałam te kosmetyki

    OdpowiedzUsuń
  22. ja dziś też odebrałam swój koszyczek na poczcie. Faktycznie troszkę to trwało, ale informowali na bieżąco także myślę, że podejście mają jak najbardziej ok i jak widać wywiązali się z obietnicy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mydełko mnie ciekawi..bardzo lubię takie retro opakowania:)

    OdpowiedzUsuń